Czajniczek i herbatniczek. Co się dzieje na końcu języka?
- Obecność irańskich plemion na dzisiejszych ziemiach słowiańskich widać m.in. w nazwach rzek, jak np. Don, Dunaj, Dniepr czy polski Dunajec - mówi Zbigniew Rokitna, dziennikarz.
Dlaczego na dzbanek do parzenia herbaty mówimy "czajniczek", nie zaś "herbatniczek"? Te i inne kwestie znajdziemy w książce "Na końcu języka" Kornelii Mazurczyk i Zbigniewa Rokity
Foto: Pixabay/Baohm
Wyd. Fundacja Sąsiedzi Książkę "Na końcu języka" Kornelii Mazurczyk i Zbigniewa Rokity, jak podkreślają sami autorzy, spaja ciekawość i pogranicze języka, kultury, polityki oraz historii. - Nie jesteśmy filologami, ani językoznawcami, w związku z tym wzięła się ona z rozmów przy herbacie i dlatego rozpoczynamy od etymologii tego właśnie słowa. Wiele lat spotykaliśmy się z prof. Andrzejem Pisowiczem i doszliśmy do wniosku, że warto to rejestrować, a po 6-7 latach powstała ta książka - opowiada współautor Zbigniew Rokita.
Jak dodaje, jeśli pogrzebać w języku, to możemy tam znaleźć znacznie więcej, niż nam się wydaje. - Nazwy takie jak Tatry czy Karpaty są niejasne, przedsłowiańskie i nikt dokładnie nie wie, jaki to język i co one oznaczają. Można tylko się domyślać, że skoro na południe od Tatr leżą góry Fatra, to pewnie komuś dawniej coś to mówiło - komentuje prof. Andrzej Pisowicz.
Goście Jerzego Sosnowskiego opowiadali o komunistycznym rodowodzie imienia MELS, co język polski ma wspólnego z perskim oraz co mają wspólnego Irańczycy z ideologią nazistów.
***
Tytuł audycji: Klub Trójki
Prowadzi: Jerzy Sosnowski
Goście: prof. Andrzej Pisowicz (orientalista z Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalista od językoznawstwa porównawczego), Zbigniew Rokita (redaktor dwumiesięcznika "Nowa Europa Wschodnia")
Data emisji: 17.09.2015
Godzina emisji: 21.07
sm