Dla nich wybory to więcej niż obowiązek

Przedstawiamy ludzi, którzy za czasów PRL nie chodzili głosować. Angażowali się w różne rodzaje sprzeciwu wobec systemu.

Dla nich wybory to więcej niż obowiązek

Politycy nadużywają referendum?

Foto: Glow Images/East News

Małgorzata, w latach 80. studentka, związała się z Ruchem Pomarańczowej Alternatywy. Brała czynny udział w organizowanych przez Pomarańczową happeningach. Była wiele razy zatrzymywana. Dziś nie wyobraża sobie, że nie pójdzie głosować. Nawet jeśli wśród kandydatów nie ma tego, na kogo oddałaby swój głos. Podobnie myśli jej mąż.

Irena w latach 80. pracowała w bibliotece CRZZ. Zaangażowała się w Solidarność i choć twierdzi, że nie zrobiła zbyt wiele, była internowana. W jej domu nie rozmawiało się o polityce, a na wybory nikt nie chodził. Teraz tylko choroba może spowodować, że Irena nie pójdzie głosować. Zresztą w ciągu 25 lat był jeden taki przypadek.

Renata, aktorka, w latach 80. założyła niezależny teatr. Była szykanowana przez władze. Była zaangażowana w kampanię do wyborów kontraktowych w 1989 roku. Pamięta entuzjazm ludzi podczas wyborów 4 czerwca. Teraz chodzi glosować.

Wszyscy bohaterowie reportażu mówią, że niechodzenie na wybory to odbieranie sobie możliwości wpływania na kraj. Nie rozumieją tych, którzy pozbawiają się tego prawa.

Zapraszamy na reportaż "Więcej niż obowiązek", którego autorką jest Magda Skawińska. Audycja w czwartek (21.05) o godz. 18.15.