"Zjazd absolwentów" - sztuka filmowa i rozliczenie z przeszłością

Na ekrany kin wszedł "Zjazd absolwentów" Anny Odell. - Jest to pozycja nowa, świeża i nietypowa - mówi o szwedzkim dramacie Marcin Pieńkowski ze Stowarzyszenia "Nowe Horyzonty".

"Zjazd absolwentów" - sztuka filmowa i rozliczenie z przeszłością

"Zjazd absolwentów" Anny Odell to produkcja, którą można traktować jako sztukę filmową, ale też rodzaj autoterapii

Foto: materiały promocyjne

Marcin Pieńkowski opowiada o filmie "Zjazd absolwentów" (Fajny film/Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

"Zjazd absolwentów" to próba rozliczenia się z przeszłością i opowieść o trudnościach, które autorka filmu przeżywała w młodości. - Odell była w szkole średniej niezauważana, spychana na margines. Może niekoniecznie była ofiarą przemocy szkolnej, ale po latach stara się dotrzeć do odpowiedzi na pytanie, czemu była w cieniu, czemu rówieśnicy ją odrzucali - tłumaczy Marcin Pieńkowski.

Film odsłaniający mechanizmy społecznej opresji >>>

Ryszard Jaźwiński zauważa, że obraz można traktować jako sztukę filmową, ale też rodzaj autoterapii. - Wcześniej czegoś takiego nie widziałem. Jest tu wykorzystywanie kina, i to w sposób bardzo dosłowny, do rozliczenia się z własną traumą - zauważa Pieńkowski.

Gość audycji dodaje, że "najciekawsza jest druga część produkcji, kiedy Odell pokazuje film swoim kolegom z klasy". - Ich reakcje są niezwykłe, a my do końca nie wiemy, co jest tu zainscenizowane, co podejrzane, a co prawdziwe - mówi.

***

Tytuł audycji: Fajny film
Autor: Ryszard Jaźwiński
Gość: Marcin Pieńkowski (Stowarzyszenie "Nowe Horyzonty")
Data emisji: 09.02.2015
Godzina emisji: 10.45

(mat. prasowe, iwo)