Mały Quinquin - komedia nieczysta gatunkowo

Najlepszy film 2014 roku zdaniem krytyków magazynu "Cahiers du Cinéma". Owoc romansu reżysera z telewizją, pierwotnie czteroodcinkowy miniserial zrealizowany dla Arte

Mały Quinquin - komedia nieczysta gatunkowo

Kadr z filmu "Mały Qiunquin"

Foto: mat.promocyjne

Spokojną wiejską okolicą wstrząsa seria morderstw: poćwiartowane szczątki zabójca chowa w krowich trzewiach. Śledztwo prowadzi dwóch ekscentrycznych policjantów: van der Weyden i Carpentier (nazwisko kapitana van der Weydena należy kojarzyć z tworzącym w XV wieku flamandzkim malarzem Rogierem van der Weydenem), przypominających podobną parę z wczesnego filmu Dumonta, "Ludzkości".

Niespotykaną sensacją zainteresowany jest też tytułowy mały Quinquin, ciekawski łobuziak z wadą słuchu i magnetyczną twarzą. Komedia firmowana przez Dumonta nie mogłaby być gatunkowo czysta - na ekranie komizm miesza się więc ze znanym z filmów Francuza tragizmem, nieustępliwością spojrzenia i wyczuleniem na środowiskowe i społeczne animozje.

Reżyser zwyczajowo porusza trudne tematy - polityka imigracyjna, rasizm, zdrada - ale tajemnice ludzkiej duszy są tu równie ważne. W tej nietypowej, ale niezwykle udanej komediowej próbie nowy kontekst zyskuje też Dumontowska sympatia do naturszczyków i ich unikatowej fizjonomii.

(mat.promocyjne)