Mela Koteluk "Migracje" i Natalia Przybysz "Prąd"

W tym tygodniu przed południem gramy utwory z płyty Meli Koteluk "Migracje", a po południu z płyty Natalii Przybysz "Prąd".

Mela Koteluk "Migracje" i Natalia Przybysz "Prąd"

Mela Koteluk

Foto: mat.promocyjne

Mela Koteluk "Migracje"

'' "Migracje" to tytuł nowej płyty Meli Koteluk. Tym razem artystka zabiera słuchaczy do świata pełnego kontrastów - realizm słowny łączy się tu z abstrakcją, minimalizm z przestrzennym muzycznie bogactwem.
Album "Migracje" to zbiór niezależnych brzmieniowo kompozycji i polskich, autorskich tekstów. Całość dowodzi konsekwencji Meli i jej zespołu w pielęgnowaniu charakterystycznego języka, którego nie sposób pomylić z żadnym innym. W warstwie brzmieniowej opiera się on na łączeniu akustycznych i syntetycznych brzmień, w warstwie słownej realizm ściera się z abstrakcją. Na płycie pojawiają się oryginalne, kojące dźwięki bardzo rzadkiego instrumentu w kształcie przypominającego UFO, o nazwie hang drum, na którym gościnnie zagrał Wojtek Pęczek. Utwory dobarwia szalona wiolonczela Jana Stokłosy, a także flety, saksofony i klarnety.
Zespół zaprosił do współpracy cenionego producenta młodego pokolenia Marka Dziedzica, który nadał całości spójny, świeży i plastyczny charakter.
Marek to wymagający producent, naprowadzał nas na nowe tropy, zachęcił do odważnego myślenia o stylistykach, które łączymy. Był moim uchem z zewnątrz - będąc w epicentrum, potrafił jednocześnie z dużym dystansem uczestniczyć w działaniach zespołu. Udało nam się połączyć minimalizm z muzycznym bogactwem, czyli poniekąd ogień z wodą. To album pełen kontrastów, tak jak czas i okoliczności, w których powstawał. Dla mnie Migracje są zapisem etapu, na którym byliśmy z zespołem od czasu wydania pierwszego albumu, bez wątpienia jednego z wielu przyszłych - mówi Mela Koteluk.
Polskie teksty, inspirowane codziennością i w dużej mierze wyobraźnią, mają osobisty rys. Łączą przestrzeń realną z abstrakcyjną, wychwytując jednocześnie antagonizmy napędzające współczesny świat.
Od poprzedniej płyty minęły dwa lata, intensywność tego czasu przełożyła się na "Migracje". Z pewnością świadomość pewnych zjawisk jest inna, niż w dniu debiutu - dodaje Mela.
W nagraniu płyty uczestniczył zespół Meli w składzie: Tomasz "Serek" Krawczyk (gitary elektryczne, akustyczne), Kornel Jasiński (gitara basowa), Krzysiek Łochowicz (gitary elektryczne, akustyczne, banjo, autoharfa), Robert Rasz (perkusja), Miłosz Wośko (instrumenty klawiszowe), Aleksandra Chludek (chórki).
Gościnnie zagrali: Piotr Łyszkiewicz (klarnety, saksofony), Mariusz "Fazi" Mielczarek (flet), Jan Stokłosa (wiolonczela), Wojtek Peczek (hang drum).
Nagrania: Marek Dziedzic (produkcja muzyczna, realizacja nagrań instrumentów i wokali), Bartosz Dziedzic (realizacja nagrań perkusji), Marcin Gajko (mix), Leszek Kamiński (mastering).

Lista utworów:
CD 1
1. Tragikomedia
2. Stan dusz
3. Żurawie origami
4. Na wróble
5. Fastrygi
6. Zmienne tętno
7. Tango katana
8. To nic
9. Pobite gary
10. Migracje
11. Duszno
12. Przeprowadzki
13. Jak w obyczajowym filmie  
CD 2
1. To trop
2. Wielkie nieba
3. Żurawie origami (wersja akustyczna)
4. Migracje (wersja akustyczna)

 

Natalia Przybysz "Prąd"

''Natalia Przybysz, jedna z najbardziej charyzmatycznych i utalentowanych polskich wokalistek, artystka inspirowana soulem, jazzem and funkiem nie kryje pasji dla starych ciepłych motownowskich brzmień i vintage’owych instrumentów. Do sieci trafił najnowszy teledysk do utworu "Miód", który w pierwszym, tygodniu od premiery obejrzało 80 000 osób i spotkał się rewelacyjnymi recenzjami.
Singiel jest zapowiedzią nowego albumu "Prąd", który ukaże się w listopadzie 2014 roku. Natalia zaprezentuje swoje czwarte, w pełni autorskie, solowe wydawnictwo. O płycie artystka mówi następująco:
Spotkanie z piosenkami Janis dało mi szansę doświadczenia żywiołu ognia, którego nie chcę już nigdy utracić. Zrozumiałam, że chcę śpiewać o trudnych stronach życia, że prawda ma moc. Piosenki, które teraz piszę są bardzo osobiste, czasem nawet dramatyczne, pisane pod wpływem silnych przeżyć i refleksji.
Tymon Tymański powiedział, że ta płyta to babski Jack White. Dla mnie to komplement. Zaprosiłam Tymona do jednej piosenki... Wszystkie teksty po polsku pisałam sama i są dla mnie bardzo ważne, bo za każdą z piosenek kryje się bardzo konkretne przeżycie .Jurek Zagórski jest producentem i współkompozytorem większości piosenek. Mamy utwór pomysłu naszego gitarzysty Mateusza Waśkiewicza i basisty Filipa Jurczyszyna. Są piosenki Czesława Niemena i Miry Kubasinskiej.
Nowy album to muzyka z pogranicza bluesa i soulu, zakorzeniona zarówno w amerykańskiej tradycji obu gatunków, jak i otwarcie nawiązująca do klasyki polskiego bluesa i rocka z lat 60. i 70.

Lista utworów:

1. Prąd
2. Miód
3. Nie będę twoją
4. XJS
5. Nazywam się niebo
6. Kwiaty ojczyste
7. Do kogo idziesz?
8. Królowa śniegu
9. Przeze mnie
10. Sto lat

(mat. promocyjne)