Grzegorz Braun miał prawo nazwać prof. Jana Miodka agentem SB?

Zdaniem gościa radiowej Trójki, Andrzeja Zawistowskiego z Instytutu Pamięci Narodowej, wyrok Trybunału w Strasburgu będzie punktem odniesienia dla innych tego typu procesów.

Grzegorz Braun miał prawo nazwać prof. Jana Miodka agentem SB?

Foto: creationc/sxc.hu/cc

Grzegorz Braun miał prawo nazwać prof. Jana Miodka agentem SB? (Puls Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł we wtorek, że Polska naruszyła wobec reżysera Grzegorza Brauna art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka, gwarantujący wolność słowa.
W 2009 roku Sąd Najwyższy stwierdził, że Braun ma przeprosić znanego językoznawcę prof. Jana Miodka za wypowiedź z 2007 roku. W dyskusji w programie Polskiego Radia Wrocław reżyser nazwał prof. Miodka "informatorem policji politycznej PRL".
Zdaniem gościa audycji "Puls Trójki", Doroty Głowackiej z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, wyrok Trybunału jest dosyć lapidarny.

Więcej komentarzy do bieżącej sytuacji na świecie znajdziesz na podstronach audycji "Raport o stanie świata" oraz "Trzy strony świata".
- Sprowadza się do tego, ze Trybunał stwierdził, że polskie sądy nie wzięły pod uwagę pewnych elementów, które są istotne z punktu widzenia standardów swobody wypowiedzi, które powinny zostać wzięte pod uwagę przy badaniu tego typu spraw. Trybunał nie badał przeszłości prof. Miodka i tego, czy Braun mówił prawdę. Skupił się na analizie sposobu, w jaki polskie sądy analizowały tę sprawę - wyjaśniła.
Według Andrzeja Zawistowskiego z IPN ten wyrok będzie punktem odniesienia dla innych tego typu procesów.
W ocenie gości radiowej Trójki publicyści czy historycy powinni mieć prawo do formułowania własnych ocen. - Debata dotycząca zagadnień historycznych nie powinna podlegać daleko idącym restrykcjom, dlatego że państwo powinno mieć taką możliwość, żeby szczerze i otwarcie rozmawiać o swojej historii - stwierdziła Głowacka.

Wysłuchaj całej audycji!

Rozmawiał Damian Kwiek.
(Trójka/PAP/kk/mp)