Komentatorzy: Ukraińcy chcą wymiany politycznych elit

Ukraińcy wykazali się dojrzałością. Zagłosowali na partię premiera, mimo trudnych reform wprowadzanych przez rząd. Nie dali się też uwieść populistom, nawet jeśli wielu z nich było sfrustrowanych zbyt pokojową postawą prezydenta w konflikcie z Rosją - o tym mówili publicyści w Trójce.

Komentatorzy: Ukraińcy chcą wymiany politycznych elit

Wybory w Kramatorsku w niedzielę 26 października

Foto: PAP/EPA/ROMAN PILIPEY

Michał Szułdrzyński (”Rzeczpospolita”) i Łukasz Lipiński (”Polityka”, ”Polityka Insight”) o wyborach na Ukrainie, sondażach dotyczących popularności rządu, zapowiedzi szefa MON o wzmocnieniu sił na wschodzie (Komentatorzy//Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

Ukraińcy wybrali w wyborach do parlamentu partie proeuropejskie - wciąż trwa liczenie głosów, jednak główne siły prozachodnie toczą już rozmowy o zawarciu koalicji. Łukasz Lipiński ("Polityka", "Polityka Insight") ocenił, że partia premiera i prezydenta na Ukrainie są skazane na współdziałanie, dołączą do nich zapewne inne partie. Publicysta przewiduje jednak problemy. - (Arsenij Jaceniuk  i Petro Poroszenko) już wiedzą, że będzie to trudna współpraca, bo obaj będą rywalami w wyborach w 2019 roku - zauważył.

Dziennikarza zaciekawiły dwa aspekty tych wyborów. - Ukraińcy postawili na to, że nie życzą sobie jednego zdecydowanego ośrodka (władz), podzielili głosy między dwie główne partie. Po drugie rzeczywiście chcą wymiany elit politycznych w swoim kraju. Niektóre partie, jak Batkiwszyczna Julii Tymoszenko uzyskała słaby wynik, na scenie politycznej pojawiło się ugrupowanie mera Lwowa - powiedział gość Trójki.

Więcej inter esujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" , "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Łukasz Lipiński zaznaczył, że nawet, gdy wielu Ukraińcom nie spodobała się ”partia pokoju”  prezydenta Petra Poroszenki (chodzi o postawę wobec Rosji, w związku z toczącą się wojną, red.), to ”nie skanalizowali oni tej frustracji głosując na partie radykalne, ale wybrali partię rozsądnego Jaceniuka”. Gość Trójki podkreślił, że to bardzo dobrze świadczy o ukraińskich wyborcach.

Publicysta zaznaczył, że ma nietypowe skojarzenie z wyborami w 2005 roku. - Wtedy wydawało się, że do parlamentu wejdą dwie formacje skazane na koalicję, PO i PiS, taki był dominujący ton komentarzy, ale z tego nic nie wyszło - przypomniał.

Michał Szułdrzyński (”Rzeczpospolita”) ocenił, że Arsenij Jaceniuk odniósł duży sukces, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że ma przeprowadzić trudne reformy. Przytoczył słowa premiera z marca o tym, że dotychczasowy rząd jest ”politycznym kamikadze”. Gość Trójki przypomniał, że Ukraina między innymi musiała podnieść ceny energii. - To tak, jakby wybory wygrał w Polsce Leszek Balcerowicz - mówił publicysta. Dziennikarz ma skojarzenia z wyborami w Polsce z 1990 roku - zastanawia się, co by się stało, gdyby głosujący wybrali reformatorsko nastawiony obóz Tadeusza Mazowieckiego.

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow twierdzi, że Rosja jest gotowa uznać wybory. W rosyjskim areszcie przebywa tymczasem Nadia Sawczenko, pilotka porwana przez separatystów i potem nielegalnie przewieziona przez rosyjską granicę, gdzie wytoczono jej sfabrykowany proces. Kobietę poddano obserwacji psychiatrycznej. Jest ona numerem jeden na liście partyjnej partii Batkiwszczyna i wiele wskazuje na to, że dostanie się do parlamentu. - Można jej dostarczyć do aresztu paszport dyplomatyczny. Ciekawe jest, jak by Rosjanie na to zareagowali. Jednak na pewno mają jakiś sposób w zanadrzu - zaproponował jeden z gości programu.

Rozmawiał Krystian Hanke

agkm/fbi