Tajemniczy okręt na morzu. Czy państwa nadbałtyckie powinny czuć się zagrożone?
Niezidentyfikowany radiowy sygnał spod wody postawił na nogi całą szwedzką marynarkę wojenną. - Na pewno jest to powód, by zwiększyć czujność - mówi Kinga Dudzińska z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Zdjęcie opublikowane przez szwedzkie siły zbrojne
Foto: PAP/EPA/SWEDISH DEFENCE
Rosja oficjalnie zaprzecza, jakoby u wybrzeży Szwecji zatonął jej okręt podwodny. Szwedzka i światowa prasa snują wiele teorii na temat tajemniczego obiektu, poszukiwanego na Bałtyku. Od możliwości zatonięcia okrętu "Dmitrij Doński", po szybkie kutry desantowe, nazywane miniłodziami podwodnymi o kryptonimie Tryton NN. Ta pierwsza wersja została zdementowana przez internautów, którzy napisali w sieci, że "Doński" stoi w porcie macierzystym. Tą drugą zdementowało wojsko - zapewniając, że "Trytony" są w bazie. Rosyjskie media zasugerowały, że zamieszanie z tajemniczym obiektem jest na rękę szwedzkiej armii, która może w ten sposób wymusić dodatkowe środki na zbrojenia.
Sytuacja nie dotyczy jednak tylko tych dwóch państw. - Mniejsze kraje nadbałtyckie, takiej jak Litwa, Łotwa i Estonia, mają powody do tego, żeby wzywać do większego zainteresowania ich regionem - podkreśla Kinga Dudzińska z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Więcej komentarzy do bieżącej sytuacji na świecie znajdziesz na podstronach audycji "Raport o stanie świata" oraz "Trzy strony świata".
Zapraszamy do wysłuchania nagrania audycji, w której ekspertka mówiła o niepokojących działaniach (również propagandowych) Rosji w odniesieniu do państw bałtyckich, a także o prorosyjskich ugrupowaniach politycznych w tych krajach.
Audycji "Trzy strony świata", którą przygotowuje Ernest Zozuń, można słuchać w poniedziałki i środy o godz. 16.45.
(IAR/mk)