”Sikorski zjadł własny język, bo został do tego zmuszony”

Radosław Sikorski nie odwołał swoich słów o Putinie z własnej woli. To zapewne cena, jaką zapłacił, by pozostać w grze, na stanowisku marszałka Sejmu - o tym mówił w Trójce publicysta Michał Krzymowski.

”Sikorski zjadł własny język, bo został do tego zmuszony”

Radosław Sikorski

Foto: PAP/Jakub Kamiński

Michał Krzymowski ("Newsweek") i Bogumił Łoziński (”Gość Niedzielny”) o słowach Radosława Sikorskiego ws. oferty rozbiorowej ze strony Rosji i o polskiej polityce zagranicznej (Komentatorzy/Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

Michał Krzymowski ("Newsweek") dziwił się w Trójce, że dziennikarze zajęli się głównie sprawą nieudanej konferencji Radosława Sikorskiego. Według niego ważniejsza jest kwestia słów, które najpewniej padły rzeczywiście, choć może nie w tym miejscu i czasie. - Główny problem jest taki, że jeśli taka rozmowa miała miejsce, to powstaje pytanie, dlaczego wtedy nie było odpowiedzi ze strony Donalda Tuska. Po drugie to wszystko postawiło Tuska w niekomfortowej sytuacji w przededniu objęcia funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej - mówił Krzymowski.

Jak mówił Sikorski w wywiadzie dla amerykańskiego portalu, Putin oferował Donaldowi Tuskowi w 2008 roku w Moskwie rozbiór Ukrainy. Marszałek Sejmu potem wycofał się z tego stwierdzenia.

Więcej komentarzy do bieżącej sytuacji na świecie znajdziesz na podstronach audycji "Raport o stanie świata" oraz "Trzy strony świata".

Krzymowski nie wierzy w odwołanie marszałka Sejmu. - Nie po to Radosław Sikorski zjadał własny język. Można powiedzieć, że się ośmieszył. Myślę, że nie zrobił tego dobrowolnie, ale został do tego przymuszony, przez ultimatum. Myślę, że to cena jaką zapłacił za to, by pozostać na stanowisku i być dalej w grze - zauważył.

Jak stwierdził Bogumił Łoziński (”Gość Niedzielny”), PO już uznała, że sprawa jest zamknięta. Nie spodziewa się odpowiedzi Donalda Tuska. Nie wyklucza, że rozmowa relacjonowana przez Sikorskiego się odbyła, w jakiejś formie. Dziennikarz dodał, iż prezydent Gruzji potwierdza, że Tusk mu o tym mówił. Jeśli tak było, to polityka Polski wobec Rosji była porażająca - podkreślił. Jak zaznaczył, jeśli miano świadomość zamiarów Putina i próbowano jakiejś formy resetu, to wystawia złe świadectwo polskiej polityce zagranicznej. - W takim razie polska polityka zagraniczna po 2008 roku jest dla mnie niezrozumiała - mówił publicysta. Bogumił Łoziński sądzi, że próba przykrycia tej sprawy jest słuszna, jeśli chodzi o zagraniczną opinię publiczną.

Dziennikarze rozmawiali także o sprawie pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej.

Rozmawiał Krystian Hanke.

agkm/fbi