Nieznane dzienniki ks. Józefa Tischnera z czasów młodości

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Nieznane dzienniki ks. Józefa Tischnera z czasów młodości
Filozof, ks. prof Józef TischnerFoto: TVP/PAP- Marek Wachowicz

Józef Tischner napisał dziennik, gdy nie był jeszcze księdzem ani profesorem. Wspomnienia dotyczą okresu, gdy chodził do szkoły i marzył o karierze pisarza.

Posłuchaj

Dzienniki z młodości ks. Józefa Tischnera (Klub Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

Dziennik księdza budził wątpliwości w gronie jego rodziny. Z tych właśnie powodów kontrowersyjne części zostały usunięte. Początkowo nie miał on być wydany. - Uważano, że jest zbyt osobisty, by do niego zaglądać, ale gdy zrobił to Marian Tischner, to zauważył, że zaczyna on blaknąć. By zachować go, brat księdza zaczął go przepisywać w formie elektronicznej i zobaczył, że ten tekst jest niezwykle ciekawym świadectwem - opowiada współwydawca tomu "Dziennik 1944-49. Niewielkie pomieszanie klepek" i poeta Wojciech Bonowicz.
Gość Trójki podkreśla, że jednym z największych atutów dziennika jest to, że poznajemy księdza w momencie, gdy był on nastolatkiem, a nie jest to opis lat dzieciństwa z perspektywy starszego człowieka. - Na bieżąco pisał o tym, co czytał, jak przeżywał, jak oceniał, jak się zakochiwał. Marian Tischner uznał, że jest to bardzo ciekawe i muszę powiedzieć, że podzielam jego zdanie - mówi poeta.
Dla Wojciecha Bonowicza był to jeden z zasadniczych argumentów przemawiających za wydaniem książki. - Ja bym chętnie się dowiedział, co Martin Heidegger, Karl Popper czy inni filozofowie, którzy wpłynęli na nas i nasz sposób widzenia świata, myśleli w liceum - dodaje współwydawca.
Prof. Zbigniew Stawrowski - dyrektor Instytutu Myśli Józefa Tischnera oraz uczeń ks. Tischnera - przyznaje, że dziennik pokazuje, ile się w świecie zmieniło i co jest obyczajne, a co nie. Z takim zdaniem zgadza się Wojciech Bonowicz. - My sobie nie zdajemy sprawy, jak wielkie są konsekwencje rewolucji lat 60. - podkreśla poeta.

Kultura w Polskim Radiu w serwisie You Tube >>>

Dziennik to tekst niezwykły co najmniej z trzech powodów. Po pierwsze: mamy możność śledzenia, jak ze zdolnego, ale ostatecznie zwykłego chłopaka z Łopusznej rodzi się Tischner, którego poznaliśmy jako intrygującego myśliciela, kapelana "Solidarności", wreszcie - prowokującego publicystę. Kształtującą się osobowość zdradza czasem pojedynczy akapit, czasem zaskakujące zdanie, wtrącone mimochodem... Po drugie: ostatnie strony dziennika, mówiące o okolicznościach podjęcia przez niego decyzji, by zostać księdzem, są niebywałym zapisem tego doświadczenia - psychicznego? duchowego? Wreszcie po trzecie: tekst stanowi, nieprzepuszczony przez filtr pamięci, dokument obyczajowości na Podhalu w latach tuż-powojennych. Wiadomo, że pojęcia tego, co wypada i czego nie wypada, zwłaszcza w stosunkach między płciami, zmieniają się z biegiem czasu. Ale żeby aż tak?!

Jaka była letnia przygoda młodego Tischnera? O co chodziło z pocałunkami przez kartki? Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, którą poprowadził Jerzy Sosnowski.

Na "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.

(sm/mk)

Polecane