Piłka nożna dla niewidomych. Dymaniczna gra i mnóstwo kontuzji
W Niemczech jest dziesięć takich drużyn, które funkcjonują przy klubach Bundesligi i są finansowane przez tamtejszy związek piłkarski. W Polsce drużyny są trzy, korzystają ze wsparcia Stowarzyszenia "Cross" i urzędów marszałkowskich.
Sprint Wrocław. Od lewej Lubomir Prask - trener, Anna Piwecka - przewodnik, Przemysław Kowalewski, Łukasz Byczkowski, Damian Zachorski, Dawid Lament, Adrian Słoninka. Poniżej z pucharem Bogdan Micorek - bramkarz
Foto: archiwum prywatne
Nie widzą piłki, ale słyszą, ponieważ ma ona w środku wszyty dzwonek. Widzowie stojący na liniach boiska pomagają graczom. Kto nie oglądał takiego meczu, może myśleć, że to nuda. Tymczasem grze towarzyszą ogromne emocje. Drużyna z Wrocławia podczas Euro 2012 wystąpiła przed jednym z meczy rozgrywanych w Gdańsku.
Reportaż na moje.polskieradio.pl - słuchaj, kiedy chcesz >>>
- Najwięcej kontuzji i stłuczek zdarza się, gdy brakuje człowiekowi języka, by szybko opisać sytuację. Są też takie sytuacje, gdy zawodnicy z jednej drużyny walczą o piłkę ze sobą - opowiada jeden z opiekunów drużyny.
Jeden z zawodników opowiada, że na początku bał się, ale strach powoli przeszedł. - Wyobrażamy sobie boisko i biegniemy. Mamy przewodników na środku i bramkarza z tyłu i za bramką przeciwnika i tak gramy. Strach jest przed zderzeniem z bandą, z innym przeciwnikiem. Miałem zderzenie z kolegą na treningu i złamałem nos. Musiałem zrobić sobie dwa lata przerwy - opowiada.
Zapraszamy do wysłuchania całego reportażu "Piłka na ucho" Magdy Skawińskiej.
"Reportaży" w Trójce można słuchać od poniedziałku do czwartku o 18.15.
(mp/mk)