Marcin Zaborowski: "szpica" NATO? To jasny sygnał dla Rosji

Wzmocnienie wschodniej flanki, wydzielenie sił natychmiastowego reagowania, podniesienie wydatków obronnych - to główne ustalenia szczytu NATO. - Sojusz Północnoatlantycki wraca do korzeni - komentuje Marcin Zaborowski, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Marcin Zaborowski: "szpica" NATO? To jasny sygnał dla Rosji

Prezydent Bronisław Komorowski podczas wspólnej konferencji prasowej z sekretarzem generalnym NATO Andersem Foghiem Rasmussenem oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski

Foto: PAP/Paweł Supernak

Marcin Zaborowski: "szpica" NATO? To jasny sygnał dla Rosji (Raport o stanie świata/Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

Kraje członkowskie NATO zgodziły się na utworzenie w ramach sił odpowiedzi (NRF) tzw. szpicy - wielonarodowych kilkutysięcznych sił zdolnych w ciągu kilkudziesięciu godzin zacząć działać w dowolnym miejscu na świecie. Według prezydenta Bronisława Komorowskiego liczyłyby one około 5 tys. żołnierzy.

Czytaj więcej o konflikcie na Ukrainie >>>

Polska i inne kraje bałtyckie sygnalizują gotowość, żeby na ich terytorium znalazła się infrastruktura potrzebna do przyjęcia ewentualnego wsparcia. Plany przygotowywane na wypadek agresji mają być sprawdzane w trakcie ćwiczeń. Nowe zadania związane z podniesieniem gotowości ma otrzymać także działające w Szczecinie dowództwo Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód.

Więcej komentarzy do bieżącej sytuacji na świecie znajdziesz na podstronach audycji "Raport o stanie świata" oraz "Trzy strony świata".

Zdaniem Marcina Zaborowskiego Sojusz Północnoatlantycki wraca do korzeni, czyli przede wszystkim do obrony państw członkowskich. - Działania Władimira Putina doprowadziły do tego, że po latach mówienia o potrzebie znalezienia nowej misji dla NATO okazało się, że w Europie wcale nie jest spokojnie. Nie jest też cudownie i tradycyjne zagrożenie ze strony Rosji wciąż istnieje - mówi w audycji "Raport o stanie świata".

Według Zaborowskiego siły szybkiego reagowania to nowatorski mechanizm, który przełamuje powolność decyzyjną w Sojuszu. Ekspert wyjaśnia, że normalnie mechanizm decyzyjny mógł trwać tygodnie, tymczasem teraz będzie potrzeba 2-3 dni, aby oddziały mogły dojechać w miejsce konfliktu.

W audycji mówiliśmy także o:

  • rosyjsko - ukraińskim zawieszeniu broni w Donbasie,
  • zagrożeniu terrorystycznym ze strony samozwańczego Państwa Iraku i Lewantu.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, którą przygotował Ernest Zozuń.

"Raportu o stanie świata" można słuchać w soboty od godz. 14.05 do 15.00.

(PAP, IAR, Polskie Radio, mp, ei)