Konflikt na Ukrainie. "Dzisiaj karty rozdaje Rosja"

- Jeżeli Rosja chciałaby wejść na Ukrainę, to już by to zrobiła - mówił w radiowej Trójce Maciej Gdula z "Krytyki Politycznej". - Putin ma na stole kilka alternatywnych scenariuszy - wtórował mu Agaton Koziński ("Polska The Times").

Konflikt na Ukrainie. "Dzisiaj karty rozdaje Rosja"

Rosyjskie pojazdy wojskowe w mieście Kamieńsk-Szachtyńskij w obwodzie rostowskim, 30 km od granicy z Ukrainą

Foto: PAP/EPA/YURI KOCHETKOV

Konflikt na Ukrainie. "Dzisiaj karty rozdaje Rosja" (Komentatorzy/Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny>>>

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin powiedział, że po niedzielnych rozmowach nie dostrzega gotowości Rosji do niemieszania się w wewnętrzne sprawy Ukrainy. Wielogodzinne rozmowy szefów dyplomacji Ukrainy, Rosji, Francji i Niemiec nie przyniosły przełomu, czyli przerwania ognia na Ukrainie. Trwają próby politycznego uregulowania tego konfliktu.

Agaton Koziński tłumaczył w radiowej Trójce, że to, co obecnie obserwujemy przypomina sytuację ze szklanką do połowy pustą i do połowy pełną.

- Z jednej strony sytuacja, w której rozmawiamy o bliskim sąsiedzie Polski - Ukrainie, walczącym z drugim sąsiadem - Rosją, a rozmowy z naszej strony teoretycznie prowadzą Francja i Niemcy. Budzi to najgorsze skojarzenia związane choćby z układami przedwojennymi - mówił gość Trójki.

Koziński zaznaczył, że Zachód ma wypracowane tego typu odruchy już od porządku westfalskiego ustanowionego w XVII wieku.

- Pytanie, co przez to osiągamy. Francja i Niemcy mają swoje finansowe interesy z Rosją i będą chciały tę sprawę pragmatycznie dociągnąć do końca. To byłoby pozytywne rozwiązanie tego konfliktu - wyjaśnił komentator Trójki.

Maciej Gdula mówił, że w polskich mediach brakuje rzetelnych informacji na temat Ukrainy, przez co trudniej rozmawia się o tym konflikcie.

- Mam wrażenie, że wojna na Ukrainie toczy się tak naprawdę o Europę. Nie chodzi o to, że Rosja chce Europę wyłącznie do siebie przyciągnąć, odkształcić granice i wziąć więcej, a w tym sensie, że wojna toczy się między Stanami Zjednoczonymi a Rosją o to, kto będzie miał większe wpływy w Europie - podkreślił gość Trójki.

Gdula jest zdania, że Europie przewodzą teraz realnie Niemcy i Francuzi, którzy starają się w tym konflikcie rosyjsko-ukraińskim jakoś odnaleźć i uzyskać autonomię. - Dlatego Polska została wyłączona, gdyż jest zdefiniowana przez nich jako aktor, który jednoznacznie staje po stronie Stanów Zjednoczonych - dodał komentator Trójki.

Rozmawiała Maja Borkowska.

mr/fbi