Bar mleczny to nie jest tylko miejsce do zarabiania pieniędzy

Cóż wyjątkowego może być w zupie pomidorowej? Na pierwszy rzut oka nic, a jednak.... Talerz gorącej zupy na stole to znak, że czekam na ciebie, cieszę się, że przyszedłeś, że jesteś. Tak uważa Dorota Malec - właścicielka nowego baru mlecznego, który znajduje się w lubelskiej dzielnicy dworcowej znanej z zamiłowania do napojów, które z mlekiem nie mają nic wspólnego.

Bar mleczny to nie jest tylko miejsce do zarabiania pieniędzy

zdjęcie ilustracyjne

Foto: Glow Images

Reportaż na moje.polskieradio.pl - słuchaj, kiedy chcesz >>>

I choć dla wielu mleczne bary to relikt kultury PRL, a niedawno Ministerstwo Finansów zdecydowało się na cofnięcie dofinansowania, ona nadal wierzy, że proste dobre i niedrogie jedzenie jest potrzebne. Dla niej pierogi ruskie, pomidorowa i kopytka mają  czarodziejską moc.

Tak jak bohaterka filmu "Czekolada'' chce, aby jej potrawy miały duszę i aby osoby, które je jedzą, poczuły się lepsze i szczęśliwsze. Bar mleczny to nie jest tylko miejsce zarabiania pieniędzy - to sposób na życie. Chyba każdy z nas ma jedno wspomnienie związane z takim miejscem.

Zapraszamy do wysłuchania reportażu Agnieszki Czyżewskiej Jacquemet (PR Lublin) pt. "Szarlotka z bitą śmietaną”.

"Reportaży" w Trójce można słuchać od poniedziałku do czwartku o 18.15.