I wojna światowa - "fuszerka na wielką skalę"?

- Polacy dali się bez oporów i masowo wcielić do wojsk trzech potęg zaborczych. Potem ten obłęd połączony z rzezią i masakrą trwał przez cztery lata - mówi w "Klubie Trójki" prof. Włodzimierz Borodziej, historyk, współautor książki "Nasza wojna".

I wojna światowa - "fuszerka na wielką skalę"?

Niemieccy żołnierze jadący na front. Napis na wagonie głosi: Z Monachium przez Metz do Paryża

Foto: Wikipedia/domena publiczna

I wojna światowa - "fuszerka na wielką skalę"? (Klub Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

28 lipca obchodziliśmy setną rocznicę wybuchu I wojny światowej. W pamięci Zachodu jest ona wydarzeniem wciąż żywym. Coraz liczniej odwiedzane są muzea I wojny światowej i wystawy jej poświęcone, powstają wciąż nowe książki, piosenki i płyty gwiazd rocka…

Znane są hasła takie jak: Verdun, Somma, Ypres… A Przasnysz? To tu w trzech bitwach starły się setki tysięcy żołnierzy. Łączna liczba ofiar przekroczyła 100 tysięcy.

"Ludzie Wielkiej Wojny" - posłuchaj historii osób, które odcisnęły swoje piętno na I wojnie światowej

Dlaczego właściwie wybuchła wojna? Prof. Włodzimierz Borodziej odpowiada, że gdyby rok po wybuchu zapytać decydentów w Londynie, Berlinie, Petersburgu czy Wiedniu o to, co miało na celu rozpoczęcie wojny, to oni by nie potrafili powiedzieć. - W zasadzie wszyscy byli przeciwni, ale jednocześnie trzeba było coś zrobić. Zaczęło się od zabójstwa arcyksięcia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie. Potem wypowiedziano wojnę Serbii i od razu ostrzelano Belgrad. Następnie już tylko nakręcała się spirala i nie było takiej siły, która mogłaby to wszystko przerwać - tłumaczy gość Dariusza Bugalskiego.

Tymczasem przed konfliktem ostrzegali nawet finansiści. - Bankierzy alarmowali, że wojna musi się źle skończyć. Byli przeciwnikami wojny od początku, ale oni nie byli politykami, mogli tylko doradzać - przekonuje autor "Naszej wojny".

- Potem wojna uruchomiła nieprawdopodobną pomysłowość. Przed 1914 rokiem nikt nie wierzył w jakiekolwiek jasne strony długiego konfliktu. Przewidywano, że doprowadziłoby to wiele krajów do bankructwa. Później jednak pojawiło się rozwiązanie związane z obligacjami, czyli zaciąganie pożyczek wewnętrznych, które cieszyły się dużym powodzeniem - mówi socjolog dr Jarosław Kuisz z "Kultury Liberalnej".

I wojna światowa - wyjątkowe materiały w serwisie specjalnym Polskiego Radia>>>

W zasadzie nie wiadomo było, po co wojna wybuchła i dokąd miała prowadzić, do tego poziom dowództwa od początku był fatalny. - To było tak irracjonalne od początku do końca oraz przyniosło tak straszliwe szkody, że właściwie pojęcie "fuszerka na wielką skalę" jest tu pojęciem adekwatnym, niezależnie od bohaterstwa żołnierzy, którzy tygodniami i miesiącami walczyli w okopach - konkluduje prof. Włodzimierz Borodziej.

W I wojnie światowej zginęło około 15 mln ludzi, w tym 10 mln żołnierzy.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, którą poprowadził Dariusz Bugalski.

Na "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.

(fbi, ei)