Szejnfeld o tragedii MH17: to było morderstwo z premedytacją
- Pobłażanie postawie Putina i Rosji wobec agresji na Ukrainę doprowadza do niewyobrażalnych sytuacji - mówi w radiowej Trójce Adam Szejnfeld z PO. - To się musi skończyć.To był niewyobrażalny akt terroru - wtóruje mu Mariusz Antoni Kamiński z PiS.
Adam Szejnfeld
Foto: Piotr Drabik/Wikimedia Commons
Samolot linii Malaysia Airlines lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur spadł w czwartek na wschodzie Ukrainy koło Doniecka, w rejonie kontrolowanym przez separatystów. Na pokładzie maszyny było 298 osób. W piątek po południu Rada Bezpieczeństwa ONZ wydała oświadczenie, w którym apeluje o międzynarodowe śledztwo. Wezwała do pełnego, dokładnego i niezależnego dochodzenia oraz zaapelowała o udzielenie dostępu do wraku i dowodów w tej sprawie. Umiędzynarodowienia dochodzenia chcą także NATO, UE i władze w Kijowie.
Katastrofa samolotu. "To był akt terroru" [relacja]
Eurodeputowany Adam Szejnfeld z PO ma wątpliwości, czy uda się prowadzić normalne postępowanie. - Ciężko będzie zdobyć dowody na terytorium, gdzie legalna władza nie działa, za to swobodnie operują separatyści i służby specjalne Rosji - mówi polityk w audycji "Puls Trójki".
Jego zdaniem w przypadku zestrzelenia maszyny mamy do czynienia "z morderstwem z premedytacją". - Waham się między tezami: czy sprawcy zestrzelili samolot świadomie, bo chcieli wywołać określoną reakcję międzynarodową, czy też przez pomyłkę, bo chcieli zestrzelić samolot Ukraiński. Tak czy owak, działali umyślnie, a więc chcieli zabić innych ludzi - wyjaśnia Adam Szejnfeld.
Zdaniem polityka "mamy do czynienia z wielkim dramatem w wymiarze czysto ludzkim. - W wymiarze politycznym, być może będzie to jednak powód do przełomu, opamiętania się demokratycznego świata, jeśli chodzi o stosunek do Rosji. Pobłażanie postawie Putina i Rosji wobec agresji na Ukrainę doprowadza do niewyobrażalnych sytuacji. To musi się skończyć - podsumowuje.
- To było morderstwo - zgadza się z europosłem Mariusz Antoni Kamiński z PiS. Podkreśla, że właściwa klasyfikacja zdarzenia jest niezwykle istotna z punktu widzenia prawa międzynarodowego. - Jeżeli była to zbrodnia i odpowiada za nią rosyjska strona, to do odpowiedzialności można będzie pociągnąć cały łańcuch dowodzenia. To może doprowadzić aż do Putina - mówi polityk. Jego zdaniem wina Moskwy może być do udowodnienia, bo Amerykanie mają zdjęcia świadczące o tym skąd odpalono pociski i kto to zrobił.
Poseł PiS uważa, że teraz społeczność międzynarodowa powinna doprowadzić do powołania międzynarodowej komisji, zabezpieczyć teren katastrofy i odzyskać czarne skrzynki.
Zestrzelenie malezyjskiego samolotu. Zobacz serwis specjalny >>>
Rozmawiał Damian Kwiek.
(iz, mk)