Afera podsłuchowa. "Piechociński zawalczy o stanowiska dla PSL"

O tym, czy Janusz Piechociński pomoże koalicji po aferze taśmowej i jakie powinny być jej konsekwencje dla rządu, rozmawiali goście audycji "Komentatorzy".

Afera podsłuchowa. "Piechociński zawalczy o stanowiska dla PSL"

Wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński

Foto: PAP/Jacek Turczyk

Maciej Duda ("Krytyka politycznej"), Paweł Lisicki ("Do rzeczy") o aferze podsłuchowej w polskim rządzie (Komentatorzy/Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

W środę rano kilkunastu polityków PSL, w tym szef tej partii Janusz Piechociński, spotkało się, by porozmawiać o sytuacji po ujawnieniu przez "Wprost" nagrań rozmów szefa MSW i prezesa NBP. Ludowcy mają wypracować stanowisko partii wobec ostatnich wydarzeń politycznych.

- Obawiam się, że problem z Januszem Piechocińskim nie dotyczy tego, że na poważnie zagroził on wyjściem z koalicji, tylko myślę, że używa on tej sytuacji, by zdobyć dla PSL kolejne stanowiska - uważa Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Do rzeczy". - Wydaje mi się, że to, z czym mamy do czynienia w przypadku Janusza Piechocińskiego, to jest swoisty teatr - dodaje. Jego zdaniem prezes PSL chce pokazać, że ludowcy nie mają nic wspólnego z aferą, a przy okazji umocnić swoją pozycję w rządzie.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji  "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Paweł Lisicki mówi, że należy domagać się odwołania tego rządu i dymisji prezesa Belki. - Istota sprawy polega na tym, że rząd z NBP zawarli pewną formę zmowy politycznej, mającej na celu niedopuszczenie do przejęcia władzy przez opozycję. To w warunkach demokratycznych jest rzecz absolutnie skandaliczna - stwierdza publicysta.

AFERA TAŚMOWA W POLSKIM RZĄDZIE - czytaj więcej >>>

Maciej Duda z "Krytyki Politycznej" zwraca uwagę na to, że premier mógł wykorzystać aferę taśmową na swoją korzyść. - Mam wrażenie, że Donald Tusk trochę przespał możliwość, którą dawały mu nagrania, czyli zredefiniowania roli NBP w Polsce. Ta rozmowa jest rzeczywiście skandaliczna, kiedy się myśli o NBP jako instytucji zupełnie niezależnej, apolitycznej. Mam wrażenie, że banki w innych krajach dotkniętych kryzysem są coraz bardziej uwikłane w stabilizowanie sytuacji gospodarczej - mówi gość Trójki.

Rozmawiał Krystian Hanke.

(bk/mk)