Ania Rusowicz: od dekady walczę ze stalkerką

Coraz więcej Polaków pada ofiarą stalkingu, czyli uporczywego nękania, mającego wywołać poczucie zagrożenia. Wedle kodeksu karnego to przestępstwo, za które przepisy przewidują karę do trzech lat pozbawienia wolności.

Ania Rusowicz: od dekady walczę ze stalkerką

Foto: flickr/rkobes/pj

Ania Rusowicz: od dekady walczę ze stalkerką (Świat zwariował/Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

Dzięki sieci sprawnie komunikujemy się z ludźmi na drugim końcu świata. Łatwo możemy też odnaleźć starych znajomych czy dowiedzieć się czegoś o osobach, których nawet nie znamy. Bez problemu sprawdzimy, gdzie kto pracuje, w jakich restauracjach jada, gdzie robi zakupy, gdzie mieszka i jakim jeździ samochodem. Kiedy jednak zainteresuje się nami niewłaściwy człowiek, wszystkie te zalety stają się przekleństwem.
- Stalking charakteryzuje się przede wszystkim uporczywością i powtarzalnością działania, najczęściej bywa długotrwały. To cały wachlarz zachowań: od najbardziej niewinnych, jak wysyłanie kwiatów czy prezentów, poprzez smsy i telefony, nawet do to takich zdarzeń jak gwałt czy zabójstwo - mówi psycholog śledczy Adam Straszewicz.
Ze stalkerką od dekady zmaga się piosenkarka Ania Rusowicz. - Założyłam sobie konto na Gadu-Gadu, podałam swój numer telefonu. Zaczęła pisać do mnie pewna dziewczyna. Przekonywała, że podoba jej się, jak śpiewam, była bardzo miła. Zaczepiała mnie za każdym razem, gdy byłam przy komputerze. W momencie, kiedy nie mogłam jej odpisać, bardzo się denerwowała. Tutaj zapaliła mi się lampka, zaczęło się robić niebezpiecznie. Kiedy jej napisałam, że nie będziemy mogły utrzymywać ze sobą tak ścisłego kontaktu, zdenerwowała się i zaczęła puszczać dzwonki. Telefon dzwonił o każdej porze dnia i nocy, tak jakby ta osoba zupełnie nie miała czasu na sen - mówi artystka. - Kilkakrotnie zmieniałam numer, lecz ona zawsze potrafi znaleźć do mnie namiary. Do spotkania nigdy nie doszło, choć być może była gdzieś na koncertach, była blisko, obserwowała mnie - dodaje i podkreśla, że sprawa została zgłoszona na policję.

- Wszelkie próby wytłumaczenia takiej osobie, że nie powinna tego robić, odpowiadanie na kontakt i prowokacje satlkera, będą skutkowały wzmocnieniem jego działań. Absolutnie zakazane są groźby - zaznacza Adam Straszewicz. - Od dwóch lat, kiedy istnieją nowe przepisy, policja lepiej rozumie, czym jest stalking. Ciężko to przestępstwo zgłosić od razu, jakkolwiek pewne sygnały mogą nam mówić, że to będzie trwałe i uporczywe nękanie. Trzeba chwilę przecierpieć, zebrać trochę dowodów i zgłosić przestępstwo - dodaje rozmówca Gabrieli Darmetko.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której próbowaliśmy również odpowiedzieć na pytania:

- jak sprawić, by czas płynął wolniej?
- czym zajmują się trolle i dlaczego nikt ich nie lubi?

Audycja postała we współpracy z Narodowym Instytutem Audiowizualnym.

"Świat zwariował" na antenie Trójki w niedziele od godz. 11.05 do 12.00.

(mk)