Brak jedności w UE. "Rosjanie robią swoje"
- Biznes jest silniejszy niż politycy i nie zgadza się na sankcje wobec Rosji - mówił w "Komentatorach" Agaton Koziński.
Premier Donald Tusk i przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.
Foto: PAP/EPA/Paweł Supernak
- Chodzi o te kraje, które muszą podpisać się pod sankcjami, a nie są do tego stuprocentowo przekonane. Dopóki tej "strefy cienia” pomiędzy Ameryką a Rosją nie uda się przekonać do jednoznacznego poparcia działań przeciwko Rosji, to narracja szefa MSZ Rosji Sergieja Ławrowa będzie słuchana - podkreślił gość Agaton Koziński z dziennika "Polska The Times".
Michał Krzymowski z "Newsweeka” mówił o braku solidarności energetycznej w UE. Odniósł się do pomysłu Donalda Tuska, który chciałby stworzenia unii energetycznej. - Premier jeździ i rozmawia, ale podczas gdy on jeździ, to Rosjanie robią. Bułgaria ściśle współpracuje z Gazpromem mimo protestów KE. Fakty są takie, że Rosja nie zasypuje gruszek w popiele i robi swoje. Rosjanie wchodzą z buciorami nie tylko na Ukrainę, ale i do Europy, jeśli chodzi o energetykę - powiedział.
Szef polskiego rządu odwiedza w czwartek Paryż. To kolejny etap podróży premiera, podczas której ma przekonywać europejskich przywódców do polskiej propozycji powołania unii energetycznej. Donald Tusk mówił w środę, że reakcje przywódców unijnych na polską propozycję, dotyczącą unii energetycznej, wydają się "obiecujące". Wyjaśnił, że chodzi o przełamanie monopolu energetycznego Rosji, który zagraża naszemu bezpieczeństwu.
Donald Tusk zaznaczył, że Europa nie może przyzwyczaić się do sytuacji na Ukrainie i uznać tego za stan normalny. Jak dodał, kryzys za naszą wschodnią granicą zagraża bezpośrednio bezpieczeństwu całej Europy.
Rozmawiała Maja Borkowska.
(to/mk)