Odchudzanie Karoliny Kopocz. Kwintesencją metody jest jej brak

- Wypierałam to, że moja waga idzie do góry, choć odżywiałam się zdrowo. Gdy zobaczyłam, że ważę 83 kg, przeżyłam moment załamania. Doszłam do wniosku, że to jest ta chwila, kiedy trzeba spojrzeć smokowi w oczy - mówi w audycji "Instrukcja obsługi człowieka" Karolina Kopocz, która razem w Maciejem Szaciłło napisała książkę "Karolina na detoksie".

Odchudzanie Karoliny Kopocz. Kwintesencją metody jest jej brak

Foto: sxc.hu

Odchudzanie Karoliny Kopocz. Kwintesencją metody jest jej brak (Instrukcja obsługi człowieka/Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

- Przyznam, że bardzo niechętnie słuchałam o kolejnym detoksie. Maciek mi w tym pomógł. Kwintesencją metody jest jej brak. My dajemy dużą dowolność, można stosować inne warzywa, można jeść inne dania danego dnia - mówi gość Grażyny Dobroń. Karolina Kopocz zaczęła od siedmiodniowego oczyszczania  organizmu. Detoks był dwufazowy. Przez pierwsze cztery dni jedynie warzywa i owoce. Potem kasza jaglana, ziarna, orzechy.

Więcej rozmów na temat rozwoju osobistego, zdrowia i psychologii znajdziesz na podstronach

Opowiada, że dzień zaczynała od wody z cytryną i zielonego koktajlu. Z czego można go zrobić? - Z liści szpinaku, sałaty, rukoli. Bardzo często blendowałam pędy młodego jęczmienia, bo się fajnie komponują z bananem, z sokiem z pomarańczy. Potem sałata, codziennie rano micha zielonej sałaty z warzywami i odrobiną oleju. Gdy pojawiło się uczucie głodu, piłam dużo wody. Podstawą obiadu jest makaron z marchwi i cukinii, do tego lekki sos pomidorowy. Nie używamy czosnku i cebuli - opowiada. I dodaje, że jest szczęśliwa, promienieje.

Na "Instrukcję obsługi człowieka" zapraszamy od poniedziałku do czwartku o godz. 11.15.

(mp)