Maciej Gdula: Zachód nie powinien myśleć, że Rosja sama znajdzie umiar
2014-04-08, 09:04 | aktualizacja 2014-04-08, 09:04
- Nie powinniśmy być naiwni. Rosja ewidentnie stara się działać w ten sposób żeby wyczuć do którego momentu może się posunąć - mówi Maciej Gdula w audycji "Komentatorzy" w radiowej Trójce.
Posłuchaj
Około 70 osób zatrzymano w Charkowie, na wschodzie Ukrainy, w ramach operacji antyterrorystycznej wymierzonej w separatystów prorosyjskich, którzy zaatakowali siedzibę miejscowej administracji obwodowej. Pojawiają się komentarze, że Rosja po zajęciu Krymu ma apetyt na wschodnią Ukrainę.
Trwa akcja przeciwko separatystom na wschodzie Ukrainy [relacja] >>>
Maciej Gdula ("Krytyka Polityczna") mówi, że możliwe, iż "Rosja otworzyła puszkę pandory i dzieją się rzeczy, których rosyjscy politycy do końca nie przewidzieli". - Chociaż, być może, są to weterani, którzy stwierdzili, że trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i powtórzyć scenariusz krymski - zastanawia się gość Trójki.
- Patrząc na Krym, wydaje mi się, że Rosjanie nie będą chcieli realizować amerykańskiego scenariusza w Kosowie, to znaczy dozbrajać bardzo silnie separatystów i liczyć na to, że konflikty będą wystarczającym uprawomocnieniem do wprowadzenia wojska - mówi Gdula.
Jego zdaniem, trzeba zacząć myśleć o planie funkcjonowania Europy bez dostaw rosyjskiej energii. - Niekoniecznie trzeba mówić, że nie weźmiemy, ale trzeba powołać komisję, która przygotuje taki program. Są obliczenia mówiące o tym, jak może funkcjonować Unia Europejska bez dostaw rosyjskiej energii. Pytanie, czy jest oficjalna komisja, która się tym zajmuje - zastanawia się publicysta.
- Zachód nie powinien myśleć w takich kategoriach, że oto Rosja sama znajdzie umiar, zupełnie niezależnie od działań wspólnoty - dodaje gość "Komentatorów".
Bogusław Chrabota ("Rzeczpospolita") podkreśla z kolei, że trzeba mieć świadomość wszystkich różnic pomiędzy wschodnią Ukrainą a Krymem. - Krym to znaczna większość Rosjan, to autonomia, władze, które mogły podejmować, przynajmniej w ich pojęciu, decyzje o zwiększeniu autonomii. To także półwysep, i to mocno izolowany od lądu, więc tam operowanie jednostek ukraińskich było mocno ograniczone - mówi publicysta.
- Natomiast na wschodniej Ukrainie nie ma żadnej autonomii, w tych regionach Rosjanie są w mniejszości - podkreśla Chrabota. - Co więcej, tam stacjonuje dość mocna i zdeterminowana armia ukraińska. Dlatego powtórzenie scenariusza krymskiego w tamtym regionie będzie bardzo ciężkie. Myślę, że także Rosjanie mają tego świadomość - dodaje gość "Komentatorów".
- Nie wiemy, co Zachód zrobi, bo nie jesteśmy prorokami. Możemy mieć intencje, możemy podpowiadać, wyrażać stanowisko polskiej opinii publicznej i to robimy. Czy jednak szeroko rozumiany Zachód, czyli Stany Zjednoczone i kraje Europy Zachodniej, podejmą konkretne działania w zakresie wprowadzenia trzeciej fazy sankcji, tego nie wiem. Wydaje mi się to jednak bardzo prawdopodobne - mówi Bogusław Chrabota.
Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" podkreśla równocześnie, że Rosja też ma świadomość tego, iż tego typu sankcje byłyby trudne. - W związku z tym będzie działała poprzez ręce trzecie, nie bezpośrednio poprzez wojska, które są na granicy ukraińskiej. Nie będzie interwencji militarnej, tylko będzie się posługiwała właśnie separatystami - ocenia gość Trójki.
Goście audycji "Komentatorzy" rozmawiali także o wraku tupolewa i śledztwie ws. katastrofy smoleńskiej.
Czytaj więcej o katastrofie smoleńskiej >>>
Rozmawiał Krystian Hanke.
(kh/mk)
