Obama nie chce konfliktu z Rosją. Chrabota: nie liczą się przemówienia tylko decyzje

- Przekonanie o tym, że Ameryka odpuściła Europę należało półtora roku temu mocno zakwestionować - mówi gość audycji "Komentatorzy".

Obama nie chce konfliktu z Rosją. Chrabota: nie liczą się przemówienia tylko decyzje

Amerykański prezydent zwrócił uwagę, że od zakończenia zimnej wojny Zachód współpracował z Rosją, by "budować więzi kulturowe i handlowe". - To nie była przysługa wobec Rosji, to było w interesie międzynarodowym - podkreślił.

Foto: PAP/EPA/JULIEN WARNAND

Renata Kim („Newsweek”) i Bogusław Chrabota ("Rzeczpospolita") o przemówieniu Baracka Obamy ws. kryzysu ukraińskiego i proteście opiekunów osób niepełnosprawnych (Komentatorzy/Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

Podczas szczytu w Brukseli Barack Obama powiedział, że błędną kalkulacją byłoby myślenie Rosji, że możliwe jest "wbicie klina między USA a Europę". Prezydent USA dodał, że Stany Zjednoczone i NATO nie chcą konfliktu z Rosją. Jego zdaniem kryzys na Ukrainie nie oznacza "wejścia w nową zimną wojnę".

- Wciąż jest szansa dla Rosji, aby współpracowała z Ukrainą i wspólnotą międzynarodową przy deeskalacji konfliktu drogą dyplomatyczną - powiedział. Zaznaczył, że to jedyny sposób, aby rozwiązać tę kwestię. Przestrzegł, że jeśli jednak Rosja będzie kontynuowała swój obecny kurs, to izolacja będzie głębsza, sankcje większe, a konsekwencje dla rosyjskiej gospodarki wzrosną.

Kryzys ukraiński. Barack Obama: to nie jest zimna wojna >>>

Zdaniem Bogusława Chraboty ("Rzeczpospolita") nie liczą się przemówienia, liczą się decyzje i konkretne działania. - Rozpoczęto prace nad stworzeniem układu o wolnym handlu pomiędzy Stanami i Europą i te działania postępują bardzo szybko - mówi.

Słowa Baracka Obamy, dotyczące rozmieszczenia w niektórych krajach członkowskich z Europy Środkowej i Wschodniej wojsk NATO, zdaniem gościa "Komentatorów" mogą świadczyć o powrocie do koncepcji tarczy antyrakietowej.

W opinii publicysty, najważniejsza jest jednak kwestia jasnych i czytelnych deklaracji w dziedzinie polityki surowcowej, czyli decyzja o otwarciu się Ameryki w sprawie gazu łupkowego. - Ta decyzja jest w stanie kompletnie zdywersyfikować system dostaw w Europie. I to jest problem Putina. Nie na poziomie załamania się gospodarki, bo Rosja ma alternatywę w postaci możliwości sprzedaży gazu do Chin, na Daleki Wschód czy do Japonii. Natomiast spowoduje to poważne problemy rosyjskiej gospodarki. - ocenia Chrabota. - To są poważne problemy globalne, z którymi musi się zmierzyć dzisiaj świat, a Rosja w pierwszej kolejności, i jest to koszt sytuacji pomiędzy Rosją a Ukrainą - mówi.

Renata Kim ("Newsweek") mówi z kolei, że "naszą jedność i gotowość do obrony Ukrainy, w razie dalszych prób zajęcia kolejnych terytoriów czy jakichkolwiek wrogich aktów osłabia pragmatyzm gospodarczy". - Nawet w polskich mediach słychać takie tony, że nasi producenci jabłek ogromnie stracą na eksporcie do Rosji. Niestety gospodarka wygrywa tutaj z solidarnością - ocenia gość Trójki.

- Po pierwszych gromkich pohukiwaniach, że nie można dopuścić do tego, by Rosja tak bezczelnie gwałciła międzynarodowe traktaty, by anektowała część terytorium innego kraju, pojawiły się głosy, że przecież mamy interesy gospodarcze. I w związku z tym wszelkie sankcje mogą nas uderzyć rykoszetem - mówi publicystka. - Stany Zjednoczone nie mają aż tak bliskich interesów gospodarczych z Unią Europejską - dodaje Renata Kim.

Goście audycji "Komentatorzy" rozmawiali także o proteście opiekunów osób niepełnosprawnych.

Protest opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych przed Sejmem >>>

Rozmawiała Joanna Mielewczyk.

(kh/mk)