Krym: noc spokojna, ale niepewność pozostaje
- Ostania noc minęła na Krymie dość spokojnie, nie doszło do szturmu na jednostki ukraińskie otoczone przez wojska rosyjskie. Wydaje się, że Rosjanie powstrzymali swe zapędy - mówił porannej audycji "Zapraszamy do Trójki" specjalny wysłannik Polskiego Radia Krzysztof Renik.
Rosja zwiększyła liczebność swoich wojsk na Krymie - potwierdza ukraiński MON. Wcześniej, taką informację podał ambasador Ukrainy przy ONZ
Foto: PAP/EPA/ZURAB KURTSIKIDZE
Na Krymie utrzymuje się napięta sytuacja, a siły rosyjskie nie zaprzestały blokady ukraińskich obiektów wojskowych. Miejscowe media nie przekazują jednak żadnych informacji o przewidywanym szturmie tych oddziałów na ukraińskie jednostki wojskowe, które nie zgodziły się na oddanie Rosjanom broni i amunicji.
Rosja przejmuje Krym. Największy kryzys XXI wieku [relacja] >>>
- Wszyscy obawiają się prowokacji. I strona rosyjska, która podgrzewa atmosferę, i przeciwnicy obecności Rosjan na Krymie, między innymi Tatarzy - mówi Krzysztof Renik. - Jakikolwiek wybuch przemocy może doprowadzić do eskalacji napięcia, do rozlewu krwi - dodaje.
Ultimatum, w myśl którego oddziały te miały złożyć broń i przekazać swe jednostki pod kontrolę sił rosyjskich do godziny 4 rano czasu warszawskiego, postawił dowodzący rosyjską Flotą Czarnomorską Aleksandr Witko. Krótko potem w Moskwie poinformowano, że Rosja nie zamierza wszczynać wojny z Ukrainą. Jednocześnie, zdaniem Moskwy może ona na mocy umowy o stacjonowaniu na Krymie Floty Czarnomorskiej wprowadzić w ten rejon do 25 tysięcy żołnierzy. Obecnie jest ich ponad 15 tysięcy.
Protesty na Ukrainie: serwis specjalny >>>
Rosja nie zmienia stanowiska w sprawie rozwiązania konfliktu na Ukrainie. - Źródła w rosyjskim MSZ potwierdzają, że Moskwa będzie przekonywać zachodnich partnerów do swojego stanowiska. Od soboty Rosjanie prowadzą rozmowy telefonicznie na wszystkich możliwych szczeblach - przypomina Maciej Jastrzębski, korespondent Polskiego Radia w Moskwie. - Rosja domaga się powrotu do realizacji porozumień podpisanych przez liderów opozycji z Wiktorem Janukowyczem, który zdaniem Rosji nadal jest legalnym prezydentem Ukrainy - dodaje.
IAR/mk