Państwo nie potrafi skutecznie pomóc biednym dzieciom?

Z raportu Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że na blisko 9 mln dzieci w wieku do 24 lat, które są na utrzymaniu rodziców, w niedostatku lub biedzie żyje 1,4 mln.

Państwo nie potrafi skutecznie pomóc biednym dzieciom?

Foto: Glow Images/East News

Czy państwo umie pomóc logicznie i skutecznie? (Trójka/Za, a nawet przeciw)
+
Dodaj do playlisty
+

Z lektury raportu pt. "Warunki życia rodzin w Polsce" można się także dowiedzieć, że ponad pół miliona dzieci w Polsce nie dojada, bo ich rodziców nie stać, by "zapewnić im przynajmniej w co drugi dzień posiłek z mięsa, drobiu, ryby lub odpowiednika wegetariańskiego". Z powodu biedy 450 tys. dzieci nie ma wszystkich podręczników,  a blisko 600 tys. nie chodzi do dentysty.
Jak mówi w audycji "Za, a nawet przeciw" rzecznik GUS Artur Satora, w najgorszej sytuacji są rodziny z trojgiem lub większą liczbą dzieci oraz samotni rodzice z co najmniej jednym dzieckiem.

Zuzanna Grabusińska z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) podkreśla, że państwo wspiera osoby ubogie. Wyjaśnia, że uruchamiane są specjalne programy celowe, istnieje też cały katalog świadczeń adresowanych do rodzin. - Dodatkowo w systemie pomocy społecznej obowiązuje indywidualne sprawdzanie sytuacji rodziny. Jeśli pracownik socjalny z ośrodka pomocy społecznej dowie się, że jakaś rodzina jest w trudnej sytuacji, są narzędzia, które umożliwiają zapewnienie jej pomocy, nawet jeśli np. dochód na osobę w tej rodzinie jest większy niż wyznaczony - tłumaczy.

Więcej dyskusji z cyklu "Za, a nawet przeciw" znajdą Państwo tutaj >>>

Zdaniem Michała Kota, eksperta Fundacji Republikańskiej, duża część pieniędzy przeznaczonych na wspieranie ubogich gospodarstw trafia do różnych instytucji... i w nich już zostaje. - Rodziny nie otrzymują gotówki, tylko usługi lub produkty, których mogą w danym momencie nie potrzebować. A można by te pieniądze bezpośrednio wypłacać rodzinom albo wykorzystać je do działań takich jak obniżka podatków. Jak pokazują przykłady państw zachodnich, takie działania poprawiają sytuację rodzin i wskaźnik dzietności - twierdzi.

W ocenie Kota państwo powinno sprawić, by jak najmniej osób potrzebowało pomocy, a potem zastanawiać się, jak ta pomoc ma wyglądać. - Powinna być na przykład prowadzona taka polityka gospodarcza, która pozwoli rodzinom zarobić tyle, by były w stanie utrzymać dzieci - uważa.
Grabusińska przyznaje, że obecne instrumenty nie są doskonałe. Podkreśla, że znajdujemy się w przededniu modyfikacji systemu pomocy społecznej. Zapowiada, że w tym tygodniu z resortu wyjdzie do konsultacji projekt dotyczący Ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny. Niedługo wystartuje też Krajowy Program Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym.

W audycji z udziałem słuchaczy wypowiedzieli się również: Stanisław Szwed (poseł PiS, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny), Beata Mirska-Piworowicz (prezes Stowarzyszenia "Damy Radę") oraz ks. Marian Subocz (dyrektor Caritas Polska).

Audycji "Za, a nawet przeciw" można słuchać od poniedziałku do czwartku między 12.00 a 13.00. Zapraszamy!

(kk, gs)