Rosja kontra Unia Europejska. Kto przeciągnie Ukrainę na swoją stronę?
- Unia Europejska nie ma pomysłu jak rozszerzyć swoją obecność na Ukrainie i dlatego atakuje Rosję - mówił w radiowej Trójce Maciej Gdula ("Krytyka Polityczna").
Protesty na Ukrainie
Foto: PAP/EPA/ZURAB KURTSIKIDZE
Protesty na Ukrainie - serwis specjalny >>>
Protestujący na Majdanie wciąż oczekują wsparcia od Europy. W czwartek premier Donald Tusk będzie rozmawiał w Brukseli o sytuacji na Ukrainie, potem również w Paryżu z prezydentem Francji - Francois Hollande'em. Jak wynika z informacji korespondenta Polskiego Radia ze Strasburga, także Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy ma poruszyć temat Ukrainy. Posłowie chcą m.in. wezwać Rosję do zaniechania wobec państw postsowieckich doktryny strefy wpływów.
Maciej Gdula w radiowej Trójce, że Unia Europejska nie ma pomysłu jak przyciągnąć do siebie Ukrainę, a do tego nie dysponuje środkami materialnymi, które sprawią, że tak właśnie się stanie.
- Nie udawajmy, że Unia Europejska jest święta, a Rosja to samo zło. Uruchomiła linię kredytową dla Ukrainy, obniżyła ceny gazu, powiedziała, że odroczy spłatę za ten gaz, który został przesłany w zeszłym roku. Rosja swoje interesy realizuje poprzez rezygnację z korzyści, które są krótkofalowe, w imię długofalowych, czyli przyciągnięcia do siebie Ukrainy. Unia Europejska nie chciała tego zrobić i powtarzała: "Chodźcie do nas, ale my wam nie pomożemy" - stwierdził gość Trójki.
Zdaniem publicysty, problemem Unii jest przede wszystkim brak akceptacji filozofii rządzenia Rosji.
Wiktor Świetlik ("Super Express") mówił natomiast, że każde państwo stara się dbać o swoje interesy i używa różnych narzędzi, by zbudować sojusze i poszerzyć wpływy, ale w tym przypadku chodzi o coś zupełnie innego.
- Tu chodzi o metody. Rosja traktuje byłe kraje sowieckie jako w pewien sposób kraje podległe. Stosuje przede wszystkim politykę gazową, politykę ekonomiczną, ale również politykę militarną: straszaki, przekupstwo elit. Do tego dochodzą działania wywiadowcze - podkreślił gość Trójki.
Do słuchania "Komentatorów" zapraszamy od poniedziałku do czwartku o 8.30
____________________________________________________________________________
Rada Najwyższa Ukrainy anulowała we wtorek uchwalone 16 stycznia ustawy, które znacznie ograniczały swobody obywatelskie, w tym zaostrzały odpowiedzialność karną za udział obywateli w niesankcjonowanych protestach. Ustawy łagodziły też procedury uchylania immunitetu poselskiego wobec łamiących prawo posłów, co deputowani opozycji odbierali jako instrument do walki z przeciwnikami politycznymi.
W środę ukraiński parlament uchwalił późnym wieczorem ustawę o amnestii przygotowaną przez prezydencką Partię Regionów. Ustawa przewiduje, że amnestia zacznie obowiązywać dopiero wtedy, gdy przeciwnicy rządu opuszczą zajmowane budynki administracji państwowej w Kijowie i innych miastach Ukrainy. Opozycja domaga się bezwarunkowej amnestii dla uczestników protestów antyrządowych.
mr