Blaski i cienie wspólnej waluty
2014-01-29, 17:01 | aktualizacja 2014-02-05, 08:02
- Gdyby nie było euro, mielibyśmy do czynienia z dużo groźniejszą sytuacją niż obecny kryzys. Każdy kraj patrzyłby na posunięcia swoich sąsiadów, byłyby lepsze warunki do spekulacji oraz większe koszty transakcyjne, których w strefie euro nie ma - przekonuje Paweł Świeboda z demosEUROPA.
Posłuchaj
Punktualnie o północy 1 stycznia 2014 roku euro z bankomatu wypłacił łotewski premier, a zaraz po nim obywatele tego kraju. - We wszystkich państwach, w których wchodzi euro, rosną ceny. U nas też wzrosły, a wynagrodzenia pozostały na tym samym poziomie - mówią Łotysze. Nadal jednak - do końca czerwca tego roku - mogą posługiwać się obowiązującą wcześniej walutą, czyli łatami.
Łotwa to osiemnasty kraj w strefie euro, przez którą nadal przetacza się kryzys. Może zatem nie warto było wstępować do unii monetarnej? - Nie sposób dziwić się, że entuzjazm osłabł, choć korzyści są nadal bardzo wyraźne: dla obsługi długu, dla stabilności finansów publicznych czy firm, które chcą planować w długiej perspektywie - mówi Paweł Świeboda.
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, którą przygotował Ernest Zozuń.
Audycja powstała w ramach projektu Euranet Plus. Euranet Plus - Europa od kuchni" w każdy wtorek o godz. 17.20.
(mk)