Kolejna ofensywa rządu Tuska? Nowe obietnice premiera

Koalicja chwali, opozycja gani. Politycy goszczący w "Śniadaniu w Trójce" komentowali piątkowe wystąpienie Donalda Tuska.

Kolejna ofensywa rządu Tuska? Nowe obietnice premiera

Premier Donald Tusk

Foto: PAP/Radek Pietruszka

"Śniadanie w Trójce" - 11 stycznia 2014
+
Dodaj do playlisty
+

W piątek podczas konferencji prasowej Donald Tusk zapowiedział m.in. wprowadzenie finansowania z podatków podręczników dla uczniów pierwszych klas szkół podstawowych, skrócenie kolejek do lekarzy, poprawę sytuacji w leczeniu onkologicznym czy walkę z bezrobociem. Joachim Brudziński mówił w Trójce, że premierowi nie uda się spełnić "noworocznych obietnic". Poseł PiS nisko ocenia wiarygodność szefa rządu. Jako przykład podaje sprawę stoczni szczecińskiej. - Parę lat temu premier Tusk przyjechał do Szczecina i powiedział tak: "Najeździłem się, zjeździłem pół świata, napracowałem się, ale jest inwestor. Stocznia w Szczecinie będzie uratowana”. Mamy rok 2014, pięć lat upłynęło, idą kolejne wybory do europarlamentu, pan premier obiecuje znowu. (...) Nie jestem dotknięty łaską wiary w obietnice Donalda Tuska - zaznaczył polityk PiS.

Jarosław Kalinowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego popiera pomysły premiera, ale chciałby, by pieniądze podatników były lepiej adresowane. Tu wskazuje na zapowiedź darmowych podręczników, które według niego powinny trafiać tylko do biedniejszych. Kalinowski podkreślił, że część zapowiedzi może być realizowana, ale potrzebna jest zgoda z opozycją. - Potrzebne są działania wykraczające poza dzisiejszy rząd czy koalicję, to musi być umowa między opozycją a rządzącymi - mówił w Trójce europoseł Ludowców.

Suchej nitki na propozycjach premiera nie zostawił Andrzej Rozenek. - Ten rząd rządzi sobie radośnie przez sześć i pół roku po czym przedstawia kilkanaście pomysłów, niektóre z nich są wartościowe, inne mniej, ale są to dosyć banalne pomysły. (…) Ta lista tych kilkunastu pomysłów, to jest lista hańby, lista wstydu tego rządu. To lista tego, czego ten rząd przez sześć i pół roku nie zrobił - zaznaczył poseł Twojego Ruchu.

- Prawem opozycji jest krytykować, ale wolałbym, żeby to była krytyka rzeczowa - podkreślił Andrzej Halicki. Polityk Platformy Obywatelskiej zaznaczył, że rządowe plany i działania są ograniczone możliwościami budżetu. - Przyjmijcie do wiadomości to, że budżet nie może być rozdęty do nie wiadomo jakich rozmiarów, bo i tak mamy problem z deficytem - mówił poseł PO do polityków opozycji.

Wojciech Olejniczak zarzucił premierowi, że ten mocno spóźnił się ze swoimi propozycjami. Jego pomysły nazywał niewiarygodnymi i dodał, że byłby zadowolony, gdyby zamiast obietnic Donald Tusk pokazał gotowe ustawy. - To musi smucić, bo premier Tusk dopiero po sześciu latach rządzenia zauważył, że ludzie umierają na raka, że są limity, że drogie są podręczniki, że funkcjonują w Polsce umowy śmieciowe - podkreślił europoseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji  "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" , "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Zdaniem Andrzeja Dery obietnice premiera to tylko początek kampanii wyborczej. - To jest zawsze znak, że zaczyna się kampania i że są wybory, bo premier obiecuje. Tak, jak niczym Kaszpirowski zaczął wyliczankę, żeby otumanić polskie społeczeństwo - mówił w "Śniadaniu w Trójce" poseł Solidarnej Polski.

Piątkową konferencję premiera chwalił w Trójce Henryk Wujec. - Nie było wielkich zapowiedzi, ale wydaję mi się, że to była właśnie jej zaleta, że było wiele konkretnych rzeczy odnoszących się do codziennych bolączek Polaków. Na przykład Solidarność demonstrowała przeciwko umową śmieciowym i ta sprawa została przez premiera poruszona - zaznaczył doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Politycy goszczący w "Śniadaniu w Trójce" mówili także m.in. o starciach na Ukrainie. Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

Rozmawiała Beata Michniewicz.

(aj)