Czy należy się oburzać na Davida Camerona?

Brytyjski premier zapowiedział, że obetnie część świadczeń dla imigrantów z krajów Unii. Posłużył się przy tym, w kontekście negatywnym, przykładem Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii.

Czy należy się oburzać na Davida Camerona?

David Cameron

Foto: fot. Wikimedia Commons/CC

Czy oburzać się na Camerona? W "Pulsie Europy" R. Czarnecki (PiS) i K. Lisek (PO) (Trojka/Puls Trojki)
+
Dodaj do playlisty
+

Wypowiedź Camerona wywołała oburzenie polskich polityków, niezależnie od opcji.

Gośćmi Beaty Michniewicz w "Pulsie Europy" są posłowie do Parlamentu Europejskiego: Ryszard Czarnecki z Prawa i Sprawiedliwości i Krzysztof Lisek z Platformy Obywatelskiej.

Zdaniem Ryszarda Czarneckiego wypowiedź Camerona można wiązać ze zbliżającymi się, majowymi wyborami do Europarlamentu. - Konserwatyści są naciskani z lewa i prawa, (...) i w tych kleszczach Cameron opowiada bzdury, bo doskonale wie, że regulacje unijne (dot. pracy i zasiłków red.) są jasne. (...) Te pieniądze Polakom, a także Francuzom, Litwinom i innym się po prostu należą. (...) Jest to, ze strony brytyjskiego premiera, taka "gierka" wyborcza - uważa europoseł PiS i dodaje - trzeba jednak na takie wypowiedzi reagować, jak od dłuższego czasu robi to Jarosław Kaczyński. Czarnecki podkreśla, że w Wielkiej Brytanii bardzo popularna jest idea referendum ws. wystąpienia z UE. - Domagają się tego nawet niektórzy posłowie z partii Camerona. Europoseł nie wyklucza, że Unia może pójść na jakieś ustępstwa wobec Brytyjczyków, właśnie wobec groźby wystąpienia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty. - PiS jest temu zdecydowanie przeciwne twierdzi Czarnecki.

- Bardzo lubię spierać się z panem posłem Czarneckim, ale dzisiaj chyba za bardzo spierać się nie będziemy - mówi Krzysztof Lisek i dodaje - Cieszę się, że Prawo i Sprawiedliwość przybrało krytyczny ton wobec premiera Camerona, bo on się po prostu myli i zaprzecza podstawowym zasadom unijnym, czyli swobodnemu przepływowi kapitału, usług i siły roboczej. - W innych kwestiach, także traktatowych, można oczywiście dyskutować z Brytyjczykami ale nie w tych podstawowych - zastrzega. Lisek. Zdaniem posła PO Cameron nie zdaje sobie sprawy z danych ekonomicznych, mówiących o tym, że Polacy i inni imigranci z UE, są płatnikiem netto do brytyjskiego budżetu, czyli więcej wpłacają niż pobierają w postaci świadczeń socjalnych. - Poza tym Polacy są bardziej przedsiębiorczy i aktywni od Brytyjczyków na rynku pracy - mówi Lisek i przytacza dane z których wynika, że w przedziale wiekowym 18-60 lat, 85 procent Polaków na Wyspach jest aktywnych zawodowo, podczas gdy Brytyjczyków tylko niespełna 70 procent. - Wielka Brytania kojarzyła nam się z bardzo liberalnym podejściem do swobody gospodarczej, a to co w tej chwili robi Cameron to jest zaprzeczenie tej zasadzie - uważa poseł Lisek.

mc