Reksiów może być tysiąc, Baltic jest tylko jeden
2012-01-25, 10:01 | aktualizacja 2012-01-30, 09:01
Historia uratowania psa dryfującego na krze obiegła dwa lata temu cały świat. Zwierzak nie tylko został ocalony w dramatycznej akcji ratunkowej, ale otrzymał nowy, nietypowy dom.
Posłuchaj
Pies dryfował na krze, był wyczerpany i zmarznięty. – Gdyby nikt go nie spotkał i dalej wędrowałby na północ, to niestety zamarzłby, bo temperatury w nocy sięgały do -10 stopni – mówi Adam Buczyński, mechanik wachtowy na statku Baltica, który uratował psa.
Członkowie załogi podkreślają, że czworonoga uratowało też to, że w swoim poprzednim życiu zapewne nie był rozpieszczanym psem. – Kanapowiec by tego nie przetrwał – mówią.
Podczas akcji ratunkowej, przy manewrach statku, kra, na której był pies, wypiętrzała się.
– Kilka razy z niej zjechał, ale widać było, jak walczył o życie. Tymi łapkami chudymi tak się wspinał – wspomina Buczyński. Mechanik mówi, że czuł niepewność, czy pies go ugryzie, czy nie. Ale błagające o pomoc oczy zwierzęcia zagłuszyły strach.
Pies zamieszkał na statku (po którym otrzymał imię). Przez Radę Naukową w Morskim Instytucie Rybackim zatwierdzony jako załogant. – Nawet jak wypływamy w morze i kapitan mówi : "22 osoby na pokładzie", to ktoś z kapitantu dodaje: "a pies?" – mówi Adam Buczyński.
Mimo że Baltic jest pupilem wszystkich członków załogi, to jednak to swojego wybawiciela traktuje jako przywódcę stada. – Za mną nawet do łazienki wchodzi, cały czas chce być przy nodze, cały czas chce czuć bliskość – mówi mechanik.
Adam Buczyński otrzymał za uratowanie psa podziękowania od Brigitte Bardot i śp. Lecha Kaczyńskiego. Historia Baltica i bohaterska akcja jego uratowania poruszyła wielu ludzi. Niektórzy piszą nawet o niej wiersze.
Reportaż "Szczęściarz Baltic" przygotowała Małgorzaty Żerwe.
"Reportaży" na antenie Trójki można słuchać od poniedziałku do czwartku o godz. 18.15.
(pg)
