Krzysztof Herdzin: nie ma czegoś takiego jak muzyka filmowa

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Krzysztof Herdzin: nie ma czegoś takiego jak muzyka filmowa
Krzysztof Herdzin Foto: Cezary Piwowarski/Polskie Radio

- Kiedy jestem pytany o refleksje na temat muzyki filmowej, ogarnia mnie przerażenie, bo dygresja goni dygresję i pojawiają się znienacka różne nowe ścieżki, którymi podążają moje myśli, i nie wiadomo, na czym się skupić - mówił Krzysztof Herdzin, zapraszając na swój koncert z muzyką filmową w ramach cyklu "Jazz.PL".

Krzysztof Herdzin wystąpi już wkrótce w ramach cyklu "Jazz.PL" prezentując muzykę filmową w jazzowych aranżacjach. Koncert odbędzie się w piątek 11 listopada, w dniu Narodowego Święta Niepodległości. 

W oszałamiającej dyskografii profesora doktora sztuk muzycznych, a także autora programu "Kalambury z partytury"Krzysztofa Herdzina (ponad 200 pozycji!) muzyka filmowa zajmuje część istotną, choć nie najważniejszą. Udzielał się w filmie głównie jako niezrównany orkiestrator i pianista. Jego zdolność do płynnego poruszania się między gatunkami nadaje tej części twórczości charakterystyczny, indywidualny rys.

W służbie opowiadanych historii 

Czym jest według Krzysztofa Herdzina muzyka filmowa? - Według mnie nie ma czegoś takiego jak muzyka filmowa, ponieważ muzyką filmową może być muzyka symfoniczna współczesna, trudna, wyrafinowana, i muzyka klasyczna, i muzyka wzorowana na muzyce romantycznej, i jazz, i pop, i muzyka ludowa, folkowa, ambientowa, minimalistyczna, elektroniczna, r’n’b, hip-hop, wszystko, co tak naprawdę w wyobraźni reżysera czy producenta będzie sprzyjało opowiedzeniu pewnej historii (…) - wyjaśniał rozmówca Piotra Metza.

Posłuchaj

7:54
Krzysztof Herdzin zaprasza na koncert z cyklu "Jazz.PL" (Wybieram Dwójkę)
+
Dodaj do playlisty
+

 

Czy muzyka filmowa ma rację bytu poza kinem? 

Wojciech Kilar, jeden z największych idoli muzycznych Krzysztofa Herdzina, mówił, że nie wyobraża sobie, żeby muzyka filmowa była prezentowana poza kinem - jak przypomniał rozmówca Piotra Metza. - I po części się z nim zgadzam (...) - kontynuował pianista. - Wielu średnich kompozytorów - bez wielkiego talentu melodycznego, opanowania formy i bez umiejętności pisania na orkiestrę, ponieważ zawsze posiłkują się fachowcami, jak orkiestrator czy instrumentator - windowanych jest do pozycji nieprawdopodobnie utalentowanych, genialnych kompozytorów. Media potrafią, jak wiemy, wielu średnim pseudoartystom dodać znaczenia czy wartości, ale rzeczywiście (...) wielokrotnie, kiedy występowałem, jako czynny muzyk, w koncertach muzyki filmowej jako pianista, bądź też dyrygując orkiestrami, łapałem się na tym, że jeżeli gramy muzykę filmową bez obrazu, staje się ona jednostajna, monotonna i pusta, bo obnaża brak świadomości pisania muzyki do wykonania, ale autonomicznie na estradzie filharmonii - mówił Krzysztof Herdzin.


[źródło: YouTube/Dwójka - Program 2 Polskiego Radia]

Czytaj także: 

Transmisja koncertu Krzysztofa Herdzina w ramach cyklu "Jazz.PL" odbędzie się w piątek, w dniu Święta Niepodległości, na antenie i w streamingu wideo. Początek o 18.00.


*** 

Rozmawiał: Piotr Metz

Gość: Krzysztof Herdzin (pianista)

Data emisji: 9.11.2022

Godzina emisji: 16.15

Materiał wyemitowano w audycji Wybieram Dwójkę.

djr/kor


Polecane