Rosjanie poprzez Gazprom szantażują Niemców. "Jesteśmy w poważnej sytuacji"

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Rosjanie poprzez Gazprom szantażują Niemców. "Jesteśmy w poważnej sytuacji"
Ілюстрацыйны здымакFoto: Shutterstock/BalkansCat

Minister gospodarki Niemiec Robert Habeck poinformował, że jego kraj jest w "poważnej sytuacji". - Już czas, żeby wszyscy to zrozumieli - powiedział, nawiązując do informacji przekazanych przez Gazprom. Rosyjski koncern poinformował bowiem o kolejnym ograniczeniu przesyłu gazu rurociągiem Nord Stream 1.

Robert Habeck podkreślił, że Niemcy muszą ograniczyć zużycie gazu. - Pracujemy nad tym - zapewnił.

- Musimy trzymać się razem i powiedzieć: "Tak, Putin ma gaz, ale my mamy siłę" - stwierdził minister z ramienia partii Zielonych w programie telewizji ARD "Tagesthemen".

Możliwe scenariusze na zimę

Mówiąc o możliwych scenariuszach na zimę podkreślił, że przy niedoborach gazu najpierw mogą zostać ograniczone jego dostawy dla przemysłu, a dopiero później ucierpieć prywatne gospodarstwa lub wrażliwa infrastruktura, na przykład szpitale. - To naturalnie ogromne zmartwienie, które podzielam, że coś takiego może się zdarzyć - przyznał minister.

Nie wykluczył przerwania łańcuchów produkcyjnych w Niemczech i Europie. - Musimy ze wszystkich sił tego uniknąć, dlatego też trzeba zmniejszyć zużycie gazu - od 15 do 20 procent - powiedział Habeck.

Wcześniej w poniedziałek Robert Habeck w wypowiedzi dla agencji dpa zarzucił prezydentowi Rosji prowadzenie "perfidnej gry". - Władimir Putin próbuje osłabić ogromne wsparcie dla Ukrainy i podzielić nasze społeczeństwo. Dlatego też podsyca niepewność i napędza ceny - podkreślił niemiecki minister.

Rosyjski szantaż

Rosyjski Gazprom poinformował w poniedziałek, że od 27 lipca wstrzymuje pracę jeszcze jednej turbiny w gazociągu Nord Stream 1, co będzie skutkowało ograniczeniem dostaw gazu do Europy Zachodniej do 20 procent maksymalnej przepustowości NS1.

Według Gazpromu wstrzymanie pracy turbiny spowodowane jest pracami konserwacyjnymi. Koncern nie podał, jak długo mają one potrwać.


PAP/dad

Polecane