95-lecie Polskiego Radia. Tak kiedyś pracowali radiowcy

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
95-lecie Polskiego Radia. Tak kiedyś pracowali radiowcy
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

W 2020 roku mija 95-lecie Polskiego Radia. Zaglądamy więc za kulisy radiowych studiów i zdradzamy wam, jak powstają materiały, które usłyszeć potem możecie na naszej antenie. - Przed laty radiowiec był trochę jak DJ. Jego praca wyglądała podobnie - mówił inż. Stefan Kruczkowski.


Tadeusz Bocheński 1200.jpg
95 lat Polskiego Radia. Historie z życia spikerów

Posłuchaj

6:09
Montaż taśmy jak praca DJ-a. Tak robiło się materiały radiowe przed laty (Stacja Nauka/Czwórka)
+
Dodaj do playlisty
+

PIC_1-K-1358 polskie radio retro 1200.jpg
Początki polskiej radiofonii. Nadajemy dla Was od 95 lat

- Przed wojną w zasadzie nie było możliwości montowania materiałów w radiu. Jedynym nośnikiem, jakiego używano były płyty gramofonowe do bezpośredniego zapisu. Audycja musiała więc być nagrana bezbłędnie - wspominał Stefan Kruczkowski, inżynier dźwięku z Archiwum PR. Jak opowiadał, dopiero w 1935 roku powstała niemieckiej produkcji taśma, na podłożu acetylocelulozowym, którą ciąć można było nożyczkami. - Została pokryta warstwą tlenków magnetycznych, a jej zaletą było to, że była plastyczna, można było edytować materiały, "wycinać" zbędne momenty, gdy ktoś pomylił się w nagraniu - opowiadał ekspert.

Najczęściej czytane

To jednak trwało, bo - jak wyliczał ekspert - czas trwania materiału rozłożony jest na długości taśmy. - Sekunda naszego mówienia zajmuje na niej 76 centymetrów. Później prędkość była 2 razy mniejsza i wynosiła 38 cm. Czyli: jeśli jedno słowo trwa 0,1 sekundy i jest nam niepotrzebne, to musimy zrobić cięcie przed i za tym słowem, wyciąć 3,8 cm taśmy, a pozostałe końce sklejamy ze sobą - zdradzał tajniki montażu Stefa Kruczkowski.

W programie pokazał także w praktyce, jak wygląda edycja materiału. - Pracujemy trochę jak DJ. Mamy dwie szpule, nawijamy taśmę ze szpuli lewej na prawą. Miejsca, które chcemy wyciąć, oznaczamy ołówkiem - mówił. Szerokość taśmy klejącej trzeba dociąć do taśmy z nagraniem. - To bardzo precyzyjna praca, chodzi o to, by wszystko skleić bardzo równo. Potem sprawdzamy, czy nie słychać żadnych "potknięć", by materiał można było wyemitować - tłumaczył ekspert.

*** 

Tytuł audycji: Stacja Nauka

Prowadzi: Patryk Kuniszewicz

Materiał przygotował (i wyedytował ;) Maciej Wójcik 

Data emisji: 9.06.2020

Godzina emisji: 12.40

kd


Polecane